Ewelina Lisowska : Aero-Plan

Lyrics


1. GRAM NADZIEI

Wystarczyła iskra by znów podpalić
Nasze ranki i wieczory

Na krawędzi robisz krok jak po linie
Niebezpiecznie obojętnie

Za horyzont chowa się to co było piękne

Poczekaj
To jeszcze nie koniec
Chcę więcej
I znajdę
Drogę w tył i cofnę czas

Zatrzymuję świat, zatrzymuję bieg
I gaszę pożar między nami, wiesz
Nawet jeśli tu wszystko leci w dół
To ja...

Dopóki mam, dopóki mam choć gram nadziei, ten ostatni gram
Będę walczyć aż uratuję znów mnie i ciebie, kolejny raz

Celebrując razem złość, oddalamy się
Nierozsądnie i bezwładnie

Rujnujemy wspólne chwile i zderzamy się
Upadamy beznamiętnie

Za horyzont chowa się to co było piękne

Zatrzymuję świat, zatrzymuję bieg
I gaszę pożar między nami, wiesz
Nawet jeśli tu wszystko leci w dół
To ja...

Dopóki mam, dopóki mam choć gram nadziei, ten ostatni gram
Będę walczyć aż uratuję znów mnie i ciebie, kolejny raz

Dopóki mam, dopóki mam choć gram nadziei, ten ostatni gram
Będę walczyć aż uratuję znów mnie i ciebie, kolejny raz

I znów zrozumiesz mnie
Zrozumiesz, że wciąż mam nadzieję, mam nadzieję
I znów zrozumiesz mnie
Zrozumiesz, że wciąż mam nadzieję, mam nadzieję
Mam nadzieję, mam nadzieję


2. JUTRA NIE BĘDZIE

Życie tętni tu mocniej, wlewa się do płuc.
Tak bezczelnie ulotne nie daje spać nam znów.
Przez szyby, ściany, powieki wdziera się tutaj świat.
Przynosi nowe historie, które tak chcemy znać.
Mamy tylko sekundę, jeden moment dziś.
Więc wyprzedzamy codzienność.

Zapamiętaj-jutra nie będzie.
Liczy się teraz więc, dziś nie gubimy chwil.
Na karuzelach kręci nas życie.
Masz tylko moment dziś, więc kochaj albo giń.

Spod wskazówek zegarów wyrywamy tu czas.
Polujemy na miłość, ekscytacje i blask.
Jak dilerzy emocji dawkujemy ten stan.
Zero asekuracji-skaczemy w dół na raz.
Mamy tylko sekundę, jeden moment dziś.
Więc wyprzedzamy codzienność.

Zapamiętaj jutra nie będzie.
Liczy się teraz więc, dziś nie gubimy chwil.
Na karuzelach kręci nas życie.
Masz tylko moment dziś, więc kochaj albo giń.

Kochaj albo giń.
Kochaj albo giń.
Tylko moment dziś.
Kochaj albo giń.

Zapamiętaj jutra nie będzie.
Liczy się teraz, więc dziś nie gubimy chwil.
Na karuzelach kręci nas życie.
Masz tylko moment dziś, więc kochaj albo giń.
Zapamiętaj - jutra nie będzie.
Zapamiętaj - jutra nie będzie.
Zapamiętaj - jutra nie będzie.
Zapamiętaj - jutra nie będzie.


3. CAŁA PŁONĘ

Milimetry dzielą nas, zbliżamy się
W zwolnionym tempie, kolejny raz zaklinasz mnie
Tak magicznie rozświetlamy wokół mrok
Zaczaruj proszę jeszcze tylko jedną noc

Ja cała płonę
W twoich oczach ogień rozpala mnie
Ja cała płonę
W twoich oczach ogień, rozpala mnie
Ja cała płonę, w twoich oczach ogień
Rozpływam się, rozpływam się

Niezwyczajne myśli dzisiaj zwodzą nas
Przyspieszony puls wybija tutaj czas
Po orbitach marzeń, złudzeń krążę, wiesz
Nad podłogą znów unoszę się w ten sen

Ja cała płonę
W twoich oczach ogień rozpala mnie
Ja cała płonę
W twoich oczach ogień, rozpala mnie
Ja cała płonę
Rozpływam się, rozpływam się

Eteryczne myśli kręcą nas, nieważkości stan oddala czas
Przemierzamy galaktyki gwiazd, nie ma szans by ktoś zatrzymał nas

Ja cała płonę
W twoich oczach ogień
Ogień rozpala mnie
Ja cała płonę
W twoich oczach ogień, rozpala mnie
Ja cała płonę
Rozpływam się, rozpływam się

Ja cała płonę
Ja cała płonę
Ja cała płonę


4. OSTATNI RAZ

Milimetry dzielą nas, zbliżamy się
W zwolnionym tempie, kolejny raz zaklinasz mnie
Tak magicznie rozświetlamy wokół mrok
Zaczaruj proszę jeszcze tylko jedną noc

Ja cała płonę
W twoich oczach ogień rozpala mnie
Ja cała płonę
W twoich oczach ogień, rozpala mnie
Ja cała płonę, w twoich oczach ogień
Rozpływam się, rozpływam się

Niezwyczajne myśli dzisiaj zwodzą nas
Przyspieszony puls wybija tutaj czas
Po orbitach marzeń, złudzeń krążę, wiesz
Nad podłogą znów unoszę się w ten sen

Ja cała płonę
W twoich oczach ogień rozpala mnie
Ja cała płonę
W twoich oczach ogień, rozpala mnie
Ja cała płonę
Rozpływam się, rozpływam się

Eteryczne myśli kręcą nas, nieważkości stan oddala czas
Przemierzamy galaktyki gwiazd, nie ma szans by ktoś zatrzymał nas

Ja cała płonę
W twoich oczach ogień
Ogień rozpala mnie
Ja cała płonę
W twoich oczach ogień, rozpala mnie
Ja cała płonę
Rozpływam się, rozpływam się

Ja cała płonę
Ja cała płonę
Ja cała płonę


5. ZAKAZANI

Abstrakcyjni znów
Tak nieistotni, kuloodporni
Konsekwencje i lód kruszymy w drinkach, gdy nadciąga maj

Niepoprawni znów
Tak zakazani, nielegalni
Konwenanse i luz mieszamy w drinkach, gdy nadciąga maj

Nim w popiół lub diament zmienimy się
Zanim dogoni nas przyszłość, rozsądek i lęk

Chcemy tańczyć i zapominać
Znów unosić się przez kilka chwil
Uwolnij nas od niekochania i zbędnych resztek snu
Dobrze to wiesz adrenalina wybija nam spokój z głów

Abstrakcyjni znów
Nieistotni, kuloodporni
Konsekwencje i lód kruszymy w drinkach, gdy nadciąga maj

Nim w popiół lub diament zmienimy się
Zanim dogoni nas przyszłość, rozsądek i lęk

Abstrakcyjni znów

Chcemy tańczyć i zapominać
Znów unosić się przez kilka chwil
Uwolnij nas od niekochania i zbędnych resztek snu
Dobrze to wiesz adrenalina wybija nam spokój z głów
Dobrze to wiesz adrenalina wybija nam spokój z głów
Dobrze to wiesz adrenalina wybija nam spokój z głów

Gdy nadciąga maj


6. W STRONĘ SŁOŃCA

Złap mnie za rękę,
Na koniec mapy zabierz mnie
Przynieś mi tęczę,
Ja z tobą znowu latać chcę.
I poruszamy znów powietrze
Gdy razem rozpędzamy się
Dotykiem zaginamy przestrzeń
Mamy co chcemy siebie mamy więc
W tym całym zwariowaniu serc
I w całym tym szaleństwie dobrze wiem
Nie zatrzyma nas już nic, już nic

[Chorus]
Rozpędzeni prosto w stronę słońca
Zatraceni w sobie tak bez końca
Zaliczamy dziś te wszystkie stany
Bez grawitacji pędząc w nieznane
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy miłością podbijamy kosmos

To takie proste, kochamy każdy dzień i noc
Żyjemy mocniej i ciągle uciekamy stąd
W tym całym zwariowaniu serc
I w całym tym szaleństwie dobrze wiem
Nie zatrzyma nas już nic

[Chorus]
Rozpędzeni prosto w stronę słońca
Zatraceni w sobie tak bez końca
Zaliczamy dziś te wszystkie stany
Bez grawitacji pędząc w nieznane
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy miłością podbijamy kosmos

Zobacz miłością podbijamy kosmos

Rozpędzeni prosto w stronę słońca
Zatraceni w sobie tak bez końca
Zaliczamy dziś te wszystkie stany
Bez grawitacji pędząc w nieznane
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy miłością podbijamy kosmos

Rozpędzeni tak, w stronę słońca
Znów podbijamy kosmos
Rozpędzeni tak, w stronę słońca
Znów podbijamy kosmos
Mrugnij a pofruną szyby z okien
Rozpalamy znowu tu nasz ogień
Każda chwila jest wiecznością,
Kiedy miłością podbijamy kosmos


7. ZMIERZCH

W tym śnie pełno złudzeń, czekam aż się obudzę
Powieki ciężkie, noc powróci nim ucieknę
Od świata twoich spojrzeń
Od myśli, w których tonę
Nim się obudzę prędzej spłonę

Zamknięta pośród ciszy
Nikt mnie już nie usłyszy
Dłonie niebieskie, bo tak trudno żyć powietrzem
Chciałam oddychać tobą
Móc czytać cię na nowo
Niezrozumiałe żadne słowo

Budzi nas lęk kolejny dzień,
Zanim o świcie zapomnę, obudzić się
Schowaj mój zmierzch, nim zgubi mnie
W ciemności łatwo zabłądzić

Nic już mnie nie poruszy
Żaden dźwięk mnie nie wzruszy
Jestem materią abiotyczną, co się kruszy

W agonii moich wspomnień
Są myśli, w których tonę
Mój świat zamknięty w małej dłoni
Krzyczy szeptem

Biegnę blada wśród ciemności
Zagubione sny z przeszłości ciągle męczą moją głowę
Nie wiem czemu cała płonę

Budzi nas lęk kolejny dzień,
Zanim o świcie zapomnę, obudzić się
Schowaj mój zmierzch, nim zgubi mnie
W ciemności łatwo zabłądzić

Moje stopy nieruchome, dłonie bledną
Moje ciało całe płonie, wiem dziś jedno...

Budzi nas lęk kolejny dzień,
Zanim o świcie zapomnę, obudzić się
Schowaj mój zmierzch nim zgubi mnie
W ciemności łatwo zabłądzić


8. DALEJ STĄD

Patrz, odbijam się od ścian znów
W pokoju tu, cała od łez
Pod moim łóżkiem mieszkają duchy złe

No i powiedz mi
Jak spokojną być
Gdy powieki są kurtyną dziś
Nie opuszczam ich, nie opuszczam ich

I wszystko inaczej
Z moim światem
Kiedyś umieliśmy się śmiać
Dawno tak

Dalej stąd o centymetry już
Znowu lecę tam
W dół na skraj
Nad przepaścią stoi mój świat
Wypuszczam z rąk
Ostatnią noc
Znów opadam na dno
Gwiazdy dziś tracą moc
I ja nie mam szans

Bezsenność leży obok
I wzywa tu mrok, przeklęty mrok
Niepokojem zaraża dom

Coraz trudniej,
Bo ucieka mi ląd
Nadziei brak
Od zmysłów odchodzę w dal, w dal

Dalej stąd o centymetry już
Znowu lecę tam
W dół na skraj
Nad przepaścią stoi mój świat
Wypuszczam z rąk
Ostatnią noc
Znów opadam na dno
Gwiazdy dziś tracą moc
I ja nie mam szans


9. AERO-PLAN

Adrenalina w moich żyłach ciągle wzrasta
Aeroplanem chcę się wznieść ponad miasta
Akrobacje te podniebne apetyczne są

W akwarium chcesz mnie mieć
Nie zamkniesz mnie na śmierć

Nienawidzę gdy mnie masz
Tracę skrzydła, tonę we łzach
To szaleństwo w oczach znasz
Agresywnie niszczę strach
Nie zamierzam się już bać
Stań przede mną, pokaż twarz
Ta anemia twoich słów
Wzbudza we mnie tylko głód

Amuletem zabezpieczę się na przyszłość
Adoruje w oczach gniew, co niszczy wszystko
Aktywuje w mojej głowie myśli ciemne

W brokacie skąpię się
Ten błysk odstraszy cię
W akwarium chcesz mnie mieć
Nie zamkniesz mnie na śmierć

Nienawidzę gdy mnie masz
Tracę skrzydła, tonę we łzach
To szaleństwo w oczach znasz
Agresywnie niszczę strach
Nie zamierzam się już bać
Stań przede mną, pokaż twarz
Ta anemia twoich słów
Wzbudza we mnie tylko głód

Wzniosę się ku niebu niebezpiecznie
Wzniosę się ku niebu niebezpiecznie
Aerodynamicznie, drapieżnie
Aerodynamicznie, drapieżnie

Stań przede mną, pokaż twarz (x2)

Nienawidzę gdy mnie masz
Tracę skrzydła, tonę we łzach
To szaleństwo w oczach znasz
Agresywnie niszczę strach
Nie zamierzam się już bać
Stań przede mną, pokaż twarz
Ta anemia twoich słów
Wzbudza we mnie tylko głód


10. AERO-PLAN II

Rozpływam się wśród fal
Pod wodą tracę oddech
Serce zgubiłam w oceanie wspomnień
Pokryta łuską wstydu
Uderzam w taflę wody
Tonę pod powieką łez i trwogi

Nie ma już ratunku, zatapiam się
Na głowie diamentowy diadem zmienił się cierń

Nie chcę cię zwabić urzekającym śpiewem
Nie wyjdę też na ziemię
Straciłam już swój ląd
Uciekam stąd
Chowam swój sztylet
Nikogo już nie zranię
Zaginę w tej otchłani
Nie ujrzysz więcej mnie
Oddalam się

Chciałam uwolnić się
Wyjść wreszcie na powierzchnię
W stalowej klatce zatrzasnęłam serce
Słuchałam śpiewu ptaków
Kochałam się w powietrzu
Stawiałam zamki z piasku w strugach deszczu

W wodzie się rozpłynę nie znajdziesz mnie
Nie chcę kolekcjonować kości i złamanych serc

Nie chcę cię zwabić urzekającym śpiewem
Nie wyjdę też na ziemię
Straciłam już swój ląd
Uciekam stąd
Chowam swój sztylet
Nikogo już nie zranię
Zaginę w tej otchłani
Nie ujrzysz więcej mnie
Oddalam się

Wyszłam z głębin, miałam plan
Aero-plan, aero-plan
I powietrze chciałam kraść
Szybować w górze, szybować ach

Aero-plan, aero-plan
Aero-plan, aero-plan
Aero-plan, aero-plan
Aero-plan

Nie chcę cię zwabić urzekającym śpiewem
Nie wyjdę też na ziemię
Straciłam już swój ląd
Uciekam stąd
Chowam swój sztylet
Nikogo już nie zranię
Zaginę w tej otchłani
Nie ujrzysz więcej mnie
Oddalam się


11. NIEODPORNY ROZUM

O,o,o,o,o,o,o
O,o,o (x2)
Wyłoniłeś się z tłumu,
Gdy ulicą beztrosko szłam.
Twoje światło poraziło mnie w dzień
Twój oddech to mój tlen,
Który we mnie ma swe lokum.
A ja wpadłam w niepokój
No bo jak mogę chcieć
Myśleć o kimś kto nie zna mnie,
Brak mi twego widoku.
Nieodporny mam rozum. (mam rozum...)

Zasypiam myśląc o tym, jak odezwać się (oł!)
Zasypiam myśląc o tym, że jesteś niedaleko gdzieś...

[Chorus]
Dokąd więc biegnę?
Choć wcale nie chcę
Me serce bije tak zawzięcie.
Wypełniam przestrzeń
Zwykłym powietrzem,
Szukając tego, co zwą
Pozornie szczęściem.

O nie, nie, nie!
Nie chcę pisać tych wszystkich bzdur!
Nie mam czasu.
Nie będę ci słać listów, których już masz pełno w swoim koszu.
Może nie jestem tym kimś, z kim zostałbyś przez parę chwil,
Ale muszę wyjść z mroku, by odzyskać swój spokój. (swój spokój...)

Zasypiam myśląc o tym, jak, odezwać się. (oł!)
Zasypiam myśląc o tym, że jesteś niedaleko gdzieś.

[Chorus]
Dokąd więc biegnę?
Choć wcale nie chcę
Me serce bije tak zawzięcie.
Wypełniam przestrzeń,
Zwykłym powietrzem
Szukając tego, co zwą
Pozornie szczęściem.

Namieszałeś w mojej głowie,
Jednym gestem, jednym słowem.
Nie musisz przynosić mi fiołków i bzów,
Wystarczy mi, że jesteś tu. (x2)

lyrics added by czeski21 - Modify this lyrics